czwartek, 17 września 2015

Płatki ryżowe - cudowny wynalazek!

Płatki ryżowe - to moje najnowsze odkrycie, w którym zakochałam się od pierwszego przygotowania dla mojego dziecka i zaraz po tym mianowałam je cudownym wynalazkiem przemysłu spożywczego!

Do (bardzo)niedawna odczuwałam do nich niechęć, ba, wszak wstręt! Zostałam do nich zrażona podczas szpitalnego leczenia salmonellozy. Wygłodniała i wycieńczona dostawałam na wszystkie posiłki dnia bezsmakową paciaję, bez ziarenka soli, czy cukru. I mimo głodu i braku sił nie byłam w stanie jej przełknąć.  Aż tu nagle kilka dni temu, podczas robienia e-zakupów w zbawiennym 'tesko pe-el' wpadłam na nie. Zamówiłam. Pan przywiózł. Rozpakowałam. Podwinęłam rękawy i wzięłam się do dzieła - postanowiłam odczarować płatki ryżowe.

Przygotowałam. Spróbowałam ja. Spróbował i pochłonął mój potomek. I się zakochałam! On też. I duży On przy okazji także. Nic prostszego, nic szybszego, nic smaczniejszego. Dosłownie 4 minuty i pyyyyyyszny posiłek gotowy.


Pół szklanki wody, pół szklanki mleka (co daje 1 szklankę płynu), chwila na kuchence aż się podgrzeje, kilka łyżek płatków, 2 minuty gotowania. W międzyczasie banan rozgnieciony widelcem, pół kubeczka jogurtu naturalnego prosto z lodówki, do tego świeżo przygotowane płatki ryżowe et voila! DELICJE.


Każdy dowolny owoc dozwolony.

Płatki te możemy także wykorzystać jako dodatek do dania obiadowego, do zagęszczenia zupki.


Dziś przyniosłam ze sklepu płatki jaglane. Myślę, że będą równie smaczne, a może nawet bardziej? Na pewno o wiele bogatsze w substancje odżywcze. Bo proso to też superfood!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz