Udałam się wczoraj do jednej z moich ulubionych drogerii w poszukiwaniu kremu na przesuszoną po lecie skórę mojego dziecka. Niestety skuteczny do niedawna kremik Hipp nie daje rady na mocno przesuszoną skórę. Stanęłam więc przed półką i dokładnie naprzeciwko moich oczu ujrzałam czerwone logo popularnego Emolium. Chwyciłam więc krem od 1. dnia życia i od razu mój wzrok powędrował na tył opakowania, tropiąc szczegółowy skład kremu. Jako że producent informuje, ze krem można stosowac juz od dnia narodzin, czyli w okresie maksymalnej przepuszczalnosci skóry, spodziewałam się ujrzeć skład krótki i delikatny. Moje rozczarowanie sięgnęło zenitu, kiedy zobaczyłam długą listę składników i to nie byle jakich składników! Podziwiam producenta za odwagę i bezczelność, aby przeznaczać produkt pełen parabenów, PEGów, drażniącego oczy fenoksyetanolu i innych chemikaliów dla nowonarodzonych maluchów. Nie użyłabym go nawet ja, a co dopiero dziecko ze skórą cienką i przepuszczalną jak pergamin.
Niewypał ten, mimo atrakcyjnej promocji cenowej, pospiesznie odstawiłam na półkę i pospieszyłam donieść Mądrym Mamom -
OGROMNY minus dla produktów Emolium.
Za niedopuszczalny skład i nieodpowiedzialność.
Mądra mama, czyli jak wychować zdrowe i szczęśliwe dziecko
Zdrowe dziecko, to szczęśliwe dziecko. Musimy mieć otwarty umysł, aby dokonywać świadomych wyborów, które będą dla niego najlepsze. Mądrego rodzica obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, by jak najlepiej chronić swoją pociechę. Warto wiedzieć! Szukajmy, pytajmy, rozważajmy. Mamy prawo do wolnego wyboru. Spróbuję tutaj uporządkować co nieco. Stworzyć małą skarbnicę wiedzy w pigułce i podzielić się tym, czego do tej pory się dowiedziałam, dzięki szeroko otwartym oczom i uszom.
czwartek, 29 października 2015
środa, 21 października 2015
Pomysł na śniadanie - potrawka wg Pięciu Przemian
Dzisiejszy przepis pochodzi z wyjątkowo wartościowej kuchni chińskiej wg Pięciu Przemian. Mój syn mógłby ją jeść codziennie, rano chodzi za mną trzymając w rączkach swoją miseczkę, żeby już nałożyć mu ulubioną zupkę śniadaniową.
Dieta wg Pięciu Przemian jest wyjątkowo zdrowa, zbilansowana, pełna wartości odżywczych. Pomaga ustabilizować masę ciała na optymalnym poziomie, poprawia przemianę materii. Owe pięć przemian to pięć żywiołów - Ogień, Drzewo, Ziemia, Metal i Woda. Odpowiadają im poszczególne smaki - ostry, słodki, słony, gorzki i kwaśny, którym są przypisane konkretne rodukty spożywcze. Istotna jest kolejność dodawania każdego smaku podczas gotowania potraw, dlatego należy trzymać się podanego przepisu i dodawac produkty wg kolejności w nim podanej.
Oto przepis:
- 2 litry wrzącej wody, kilka wędzonych śliwek oraz orzechów włoskich (można zastąpić migdałami)
- 8 łyżek kaszy jaglanej, 4 łyżki kaszy kukurydzianej, 3 łyżki rodzynek, 3 łyżki ziaren słonecznika, 1 marchew, cynamon
- plasterek świeżego imbiru lub imbir suszony
- algi morskie i odrobina soli
- 2 jabłka tarte ze skórką
Zagotuj wodę, dodaj umyte i pokrojone w paseczki śliwki oraz posiekane orzechy (migdały). Wsyp wyplukaną kaszę jaglaną i kaszę kukurydzianą, sparzone rodzynki, słonecznik i startą marchew, szczyptę cynamonu oraz plasterek świeżego imbiru (posiekany), algi morskie i sól (większa szczypta). Następnie starte jabłka. Gotuj około 40 min.
Aby potrawka była bardziej słodka, mozna dodac pokrojone daktyle.
Jeśli jabłka kupujemy w markecie, lepiej obrać je ze skórki przed ścieraniem.
PAMIĘTAJMY, ABY WSZYSTKIE SKŁADNIKI DODAWAĆ W PODANEJ KOLEJNOŚCI!
Potrawkę można przechowywac kilka dni w lodówce i podgrzewać porcję w osobnym rondelku (moje roczne dziecko zjada porcję około 5 dużych łyżek).
Polecam tą potrawę wszystkim, szczególnie ciezarnym, to doskonały sposob na śniadanie dla przyszłych mam cierpiących na cukrzycę ciążową (pomijamy daktyle).
Dieta wg Pięciu Przemian jest wyjątkowo zdrowa, zbilansowana, pełna wartości odżywczych. Pomaga ustabilizować masę ciała na optymalnym poziomie, poprawia przemianę materii. Owe pięć przemian to pięć żywiołów - Ogień, Drzewo, Ziemia, Metal i Woda. Odpowiadają im poszczególne smaki - ostry, słodki, słony, gorzki i kwaśny, którym są przypisane konkretne rodukty spożywcze. Istotna jest kolejność dodawania każdego smaku podczas gotowania potraw, dlatego należy trzymać się podanego przepisu i dodawac produkty wg kolejności w nim podanej.
Oto przepis:
- 2 litry wrzącej wody, kilka wędzonych śliwek oraz orzechów włoskich (można zastąpić migdałami)
- 8 łyżek kaszy jaglanej, 4 łyżki kaszy kukurydzianej, 3 łyżki rodzynek, 3 łyżki ziaren słonecznika, 1 marchew, cynamon
- plasterek świeżego imbiru lub imbir suszony
- algi morskie i odrobina soli
- 2 jabłka tarte ze skórką
Zagotuj wodę, dodaj umyte i pokrojone w paseczki śliwki oraz posiekane orzechy (migdały). Wsyp wyplukaną kaszę jaglaną i kaszę kukurydzianą, sparzone rodzynki, słonecznik i startą marchew, szczyptę cynamonu oraz plasterek świeżego imbiru (posiekany), algi morskie i sól (większa szczypta). Następnie starte jabłka. Gotuj około 40 min.
Aby potrawka była bardziej słodka, mozna dodac pokrojone daktyle.
Jeśli jabłka kupujemy w markecie, lepiej obrać je ze skórki przed ścieraniem.
PAMIĘTAJMY, ABY WSZYSTKIE SKŁADNIKI DODAWAĆ W PODANEJ KOLEJNOŚCI!
Potrawkę można przechowywac kilka dni w lodówce i podgrzewać porcję w osobnym rondelku (moje roczne dziecko zjada porcję około 5 dużych łyżek).
Polecam tą potrawę wszystkim, szczególnie ciezarnym, to doskonały sposob na śniadanie dla przyszłych mam cierpiących na cukrzycę ciążową (pomijamy daktyle).
sobota, 10 października 2015
Na odporność dla najmłodszych, trochę starszych i dorosłych - BANAN
Przed nami najmniej przyjemny sezon w roku - pora przejściowa. Łapiemy katar dosłownie z powietrza, zasypiamy zdrowi, budzimy się z kaktusem w gardle i kichamy zupełnie jakby ktoś nam podstawił miskę pieprzu pod nos. Żłobki, przedszkola i szkoły zamieniają się w istne inkubatory zarazków, dzieci chorują niemal bez przerwy. Sytuacji nie poprawia postępowanie lekarzy, którzy na katar przepisują antybiotyk, a ten zamiast pomóc, dodatkowo obniża odporność. I niestety, nierzadko kiedy naprawdę jest potrzebny, przez takie lekkomyślnie nadużywanie tej metody leczenia, już nie działa.
A zdecydowanie lepiej jest ZAPOBIEGAĆ, niż leczyć.
Bądźmy konsekwentni. Skoro wierzymy w leczniczą moc antybiotyków, ktore notabene pochodzą z natury, zaufajmy także prewencyjnej mocy składników pochodzenia naturalnego.
Dziś BANANY. Bajecznie pyszne, bogate w smaku, słodkie, o cudownej konsystencji... I co najważniejsze - są bardzo zdrowe. Łatwo dostępne, tanie i nie powodują skutków ubocznych.
Jak przygotować bananowy eliksir zdrowia?
2 dojrzałe (a więc takie z ciemniejącą skórką - nie trzymane w lodówce) rozgniatamy dokladnie i rozcieramy z 2 łyżkami brązowego cukru. Zalewamy 2 szklankami wrzątku, przykrywamy i pozostawiamy na pół godziny. Dla dorosłych i dzieci powyżej 3 lat, cukier zastępujemy miodem, który dodajemy po tych 30 minutach. Podajemy minimum 4 łyżki w ciągu dnia.
Jest to skuteczna metoda leczenia kaszlu, infekcji górnych dróg oddechowych. Pomoże takze w zwalczaniu zapalenia oskrzeli.
A zdecydowanie lepiej jest ZAPOBIEGAĆ, niż leczyć.
Bądźmy konsekwentni. Skoro wierzymy w leczniczą moc antybiotyków, ktore notabene pochodzą z natury, zaufajmy także prewencyjnej mocy składników pochodzenia naturalnego.
Dziś BANANY. Bajecznie pyszne, bogate w smaku, słodkie, o cudownej konsystencji... I co najważniejsze - są bardzo zdrowe. Łatwo dostępne, tanie i nie powodują skutków ubocznych.
Jak przygotować bananowy eliksir zdrowia?
2 dojrzałe (a więc takie z ciemniejącą skórką - nie trzymane w lodówce) rozgniatamy dokladnie i rozcieramy z 2 łyżkami brązowego cukru. Zalewamy 2 szklankami wrzątku, przykrywamy i pozostawiamy na pół godziny. Dla dorosłych i dzieci powyżej 3 lat, cukier zastępujemy miodem, który dodajemy po tych 30 minutach. Podajemy minimum 4 łyżki w ciągu dnia.
Jest to skuteczna metoda leczenia kaszlu, infekcji górnych dróg oddechowych. Pomoże takze w zwalczaniu zapalenia oskrzeli.
Przepis na obiadek dla niemowląt - zupa ze świeżych pomidorów
Szybko, łatwo, zdrowo i smacznie!
Co potrzeba:
- ok. 0,75l wody
- 1 duży bądź 2 mniejsze pomidory
- mały ząbek czosnku
- mała łyżeczka prawdziwego masła
- kilka listków świeżej bazylii lub pół łyżeczki suszonej
- 1 duża marchewka
- pół niedużej pietruszki
- kawałeczek selera
- ok. 4 cm białej części pora
- mały liść laurowy
- ziarenko ziela angielskiego
- listek lubczyku świeżego bądź szczypta suszonego
- garść ryżu
JAK PRZYGOTOWAĆ:
Do garnka wlewamy wodę, dodajemy obrane, umyte i drobno pokrojone warzywa, liść laurowy, ziele angielskie i lubczyk. Gotujemy okolo 15 minut. W miedzyczasie płuczemy garść ryżu, zalewamy szklanką wody i gotujemy na małym ogniu aż ryż wchłonie całą wodę (najlepszy będzie rozgotowany). NIGDY NIE PODAJEMY DZIECKU RYŻU GOTOWANEGO W WORECZKACH!!!!! WORECZKI POD WPŁYWEM WYSOKIEJ TEMPERATURY WYDZIELAJĄ TOKSYCZNY BISFENOL A (tzw. BPA). Pomidora obieramy ze skórki, wrzucamy na rozgrzaną patelnię, dodajemy masło i rozgnieciony czosnek, minimalizujemy ogień i pozostaeiamy przez okolo 10 min od czasu do czasu mieszając. Pod koniec dodajemy bazylię. Całość wrzucamy do gotujacego się wywaru, dodajemy szczyptę soli jodowanej i gotujemy jeszcze ok. 10-15 min. Wlewamy porcję do miseczki, dodajemy ryż, małą łyżeczkę oleju lnianego i podajemy małemu smakoszowi. Mój był zachwycony!
Co potrzeba:
- ok. 0,75l wody
- 1 duży bądź 2 mniejsze pomidory
- mały ząbek czosnku
- mała łyżeczka prawdziwego masła
- kilka listków świeżej bazylii lub pół łyżeczki suszonej
- 1 duża marchewka
- pół niedużej pietruszki
- kawałeczek selera
- ok. 4 cm białej części pora
- mały liść laurowy
- ziarenko ziela angielskiego
- listek lubczyku świeżego bądź szczypta suszonego
- garść ryżu
JAK PRZYGOTOWAĆ:
Do garnka wlewamy wodę, dodajemy obrane, umyte i drobno pokrojone warzywa, liść laurowy, ziele angielskie i lubczyk. Gotujemy okolo 15 minut. W miedzyczasie płuczemy garść ryżu, zalewamy szklanką wody i gotujemy na małym ogniu aż ryż wchłonie całą wodę (najlepszy będzie rozgotowany). NIGDY NIE PODAJEMY DZIECKU RYŻU GOTOWANEGO W WORECZKACH!!!!! WORECZKI POD WPŁYWEM WYSOKIEJ TEMPERATURY WYDZIELAJĄ TOKSYCZNY BISFENOL A (tzw. BPA). Pomidora obieramy ze skórki, wrzucamy na rozgrzaną patelnię, dodajemy masło i rozgnieciony czosnek, minimalizujemy ogień i pozostaeiamy przez okolo 10 min od czasu do czasu mieszając. Pod koniec dodajemy bazylię. Całość wrzucamy do gotujacego się wywaru, dodajemy szczyptę soli jodowanej i gotujemy jeszcze ok. 10-15 min. Wlewamy porcję do miseczki, dodajemy ryż, małą łyżeczkę oleju lnianego i podajemy małemu smakoszowi. Mój był zachwycony!
piątek, 18 września 2015
Przepis na rozgrzewającą zupę dyniową dla niemowląt
Mój Krasnoludek obudził się ostatniej nocy o 23 z katarem, kaszlem i temperaturą 38 stopni. Zadziwia mnie sprawność jego układu odpornościowego - o 8:30 rano po całym zamieszaniu został jedynie lekki katar. Cóż to za radość, że moje wysiłki wkładane w jego odżywianie i pielęgnacje przynoszą tak pozytywne skutki!
Z okazji kataru (i nagłego ochłodzenia) postanowiłam przyrządzić mu na obiad rozgrzewający eliksir zdrowia. Zmajstrowałam zupę dyniową.
CO POTRZEBA:
- mały kawałek dyni
- 2 średnie ziemniaki
- 1 duża, bądź 2 małe marchewki
- ok. 5 cm kawałek słodkiego ziemniaka
- ok. 5 cm kawałek pora
- mały ząbek czosnku
- 1 cząstka pomarańczy
- natka pietruszki
- kawałek imbiru
- papryka słodka
- kurkuma
- szczypta soli himalajskiej
- łyżka oliwy z oliwek
- łyżeczka oleju lnianego
- plasterek chleba
JAK ZROBIĆ:
Dynię, ziemniaki i marchewkę kroimy w nieduża kostkę. Czosnek siekamy. Pora przekrawamy wzdłuż na 4 części i kroimy drobno. Do garnka wlewamy oliwę z oliwek, dodajemy pora i czosnek, włączamy palnik i cały czas mieszając, podgrzewamy minutę, następnie dodajemy pokrojone warzywa i mieszamy przez około 3-4 minuty. Dolewamy 0,75 l wody i gotujemy około 20 minut. Po tym czasie dodajemy miąższ pomarańczy, posiekaną natkę pietruszki, starty na tarce imbir, pół łyżeczki papryki i 1/3 łyżeczki kurkumy i sól. Gotujemy jeszcze 10 minut. Blendujemy i nalewamy porcję do miseczki, dodajemy olej lniany i mieszamy. Na suchej patelni podgrzewamy chleb, przewracając, aby się nie przyrumienił (jeśli mamy toster, przygotowujemy w nim grzankę). Kroimy w kostkę, posypujemy grzankami zupę i podajemy.
Z okazji kataru (i nagłego ochłodzenia) postanowiłam przyrządzić mu na obiad rozgrzewający eliksir zdrowia. Zmajstrowałam zupę dyniową.
CO POTRZEBA:
- mały kawałek dyni
- 2 średnie ziemniaki
- 1 duża, bądź 2 małe marchewki
- ok. 5 cm kawałek słodkiego ziemniaka
- ok. 5 cm kawałek pora
- mały ząbek czosnku
- 1 cząstka pomarańczy
- natka pietruszki
- kawałek imbiru
- papryka słodka
- kurkuma
- szczypta soli himalajskiej
- łyżka oliwy z oliwek
- łyżeczka oleju lnianego
- plasterek chleba
JAK ZROBIĆ:
Dynię, ziemniaki i marchewkę kroimy w nieduża kostkę. Czosnek siekamy. Pora przekrawamy wzdłuż na 4 części i kroimy drobno. Do garnka wlewamy oliwę z oliwek, dodajemy pora i czosnek, włączamy palnik i cały czas mieszając, podgrzewamy minutę, następnie dodajemy pokrojone warzywa i mieszamy przez około 3-4 minuty. Dolewamy 0,75 l wody i gotujemy około 20 minut. Po tym czasie dodajemy miąższ pomarańczy, posiekaną natkę pietruszki, starty na tarce imbir, pół łyżeczki papryki i 1/3 łyżeczki kurkumy i sól. Gotujemy jeszcze 10 minut. Blendujemy i nalewamy porcję do miseczki, dodajemy olej lniany i mieszamy. Na suchej patelni podgrzewamy chleb, przewracając, aby się nie przyrumienił (jeśli mamy toster, przygotowujemy w nim grzankę). Kroimy w kostkę, posypujemy grzankami zupę i podajemy.
czwartek, 17 września 2015
Płatki ryżowe - cudowny wynalazek!
Płatki ryżowe - to moje najnowsze odkrycie, w którym zakochałam się od pierwszego przygotowania dla mojego dziecka i zaraz po tym mianowałam je cudownym wynalazkiem przemysłu spożywczego!
Do (bardzo)niedawna odczuwałam do nich niechęć, ba, wszak wstręt! Zostałam do nich zrażona podczas szpitalnego leczenia salmonellozy. Wygłodniała i wycieńczona dostawałam na wszystkie posiłki dnia bezsmakową paciaję, bez ziarenka soli, czy cukru. I mimo głodu i braku sił nie byłam w stanie jej przełknąć. Aż tu nagle kilka dni temu, podczas robienia e-zakupów w zbawiennym 'tesko pe-el' wpadłam na nie. Zamówiłam. Pan przywiózł. Rozpakowałam. Podwinęłam rękawy i wzięłam się do dzieła - postanowiłam odczarować płatki ryżowe.
Przygotowałam. Spróbowałam ja. Spróbował i pochłonął mój potomek. I się zakochałam! On też. I duży On przy okazji także. Nic prostszego, nic szybszego, nic smaczniejszego. Dosłownie 4 minuty i pyyyyyyszny posiłek gotowy.
Pół szklanki wody, pół szklanki mleka (co daje 1 szklankę płynu), chwila na kuchence aż się podgrzeje, kilka łyżek płatków, 2 minuty gotowania. W międzyczasie banan rozgnieciony widelcem, pół kubeczka jogurtu naturalnego prosto z lodówki, do tego świeżo przygotowane płatki ryżowe et voila! DELICJE.
Każdy dowolny owoc dozwolony.
Płatki te możemy także wykorzystać jako dodatek do dania obiadowego, do zagęszczenia zupki.
Dziś przyniosłam ze sklepu płatki jaglane. Myślę, że będą równie smaczne, a może nawet bardziej? Na pewno o wiele bogatsze w substancje odżywcze. Bo proso to też superfood!
Do (bardzo)niedawna odczuwałam do nich niechęć, ba, wszak wstręt! Zostałam do nich zrażona podczas szpitalnego leczenia salmonellozy. Wygłodniała i wycieńczona dostawałam na wszystkie posiłki dnia bezsmakową paciaję, bez ziarenka soli, czy cukru. I mimo głodu i braku sił nie byłam w stanie jej przełknąć. Aż tu nagle kilka dni temu, podczas robienia e-zakupów w zbawiennym 'tesko pe-el' wpadłam na nie. Zamówiłam. Pan przywiózł. Rozpakowałam. Podwinęłam rękawy i wzięłam się do dzieła - postanowiłam odczarować płatki ryżowe.
Przygotowałam. Spróbowałam ja. Spróbował i pochłonął mój potomek. I się zakochałam! On też. I duży On przy okazji także. Nic prostszego, nic szybszego, nic smaczniejszego. Dosłownie 4 minuty i pyyyyyyszny posiłek gotowy.
Pół szklanki wody, pół szklanki mleka (co daje 1 szklankę płynu), chwila na kuchence aż się podgrzeje, kilka łyżek płatków, 2 minuty gotowania. W międzyczasie banan rozgnieciony widelcem, pół kubeczka jogurtu naturalnego prosto z lodówki, do tego świeżo przygotowane płatki ryżowe et voila! DELICJE.
Każdy dowolny owoc dozwolony.
Płatki te możemy także wykorzystać jako dodatek do dania obiadowego, do zagęszczenia zupki.
Dziś przyniosłam ze sklepu płatki jaglane. Myślę, że będą równie smaczne, a może nawet bardziej? Na pewno o wiele bogatsze w substancje odżywcze. Bo proso to też superfood!
niedziela, 13 września 2015
Dlaczego nie wolno podawać niemowlętom niemodyfikowanego mleka krowiego?
Wyniki badań dowodzą, że wczesne wprowadzanie pełnego mleka krowiego może prowadzić do mikrokrwawień w przewodzie pokarmowym.
Podawanie takiego mleka również obciąża organizm (przede wszystkim nerki) nadmierną ilością białka i soli mineralnych.
Dodatkowo oczywiście niemodyfikowane mleko krowie może sprzyjać rozwojowi alergii.
Niewielkie ilości mleka, jedynie jako składowa przygotowywanych posiłków, można wprowadzać najwcześniej po skończeniu przez dziecko 12. miesiąca życia. Po tym okresie dzienne spożycie mleka krowiego nie może przekraczać 500 ml dziennie (według Komitetu Żywienia ESPGHAN). Należy zaznaczyć, że jeśli decydujemy się na podanie takiego mleka, musi to być mleko pełnotłuste.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

