Otworzyłam dziś lodówkę i zaatakowały mnie pudełka z borówką amerykańską i malinami, pachnące, wprost z ogrodu teściów - synek je uwielbia. Postanowiłam więc zamknąć dla niego trochę lata w słoiczkach - zrobiłam konfiturę! Będzie idealna na zimę do jogurtu naturalnego, owsianki, czy kisielu.
Czas na wskazówki!
CO POTRZEBA:
- świeża borówka amerykańska i maliny (ilość i proporcja dowolna)
- nieduży garnek
- umyte i wyparzone słoiczki
JAK PRZYGOTOWAĆ:
Owoce przebieramy (aby nie trafiły się spleśniałe), dokładnie płuczemy na sitku i wrzucamy do garnka. Na małym ogniu podgrzewamy około 15-20 minut aż owoce puszczą sok (bez przykrycia). Staramy się nie mieszać łyżką, tylko całym garnkiem, żeby owoce były jak najmniej rozgniecione. W międzyczasie przygotowujemy słoiczki i wieczka - myjemy płynem do naczyń, płuczemy i na koniec zalewamy wrzątkiem z czajnika. Gorące owoce nakładamy łyżką do słoiczków, brzegi wycieramy do sucha papierowym ręcznikiem kuchennym, dokładnie zakręcamy. W garnku o dużym dnie rozkładamy ściereczkę, stawiamy słoiczki tak, żeby się nie stykały, a woda mogła swobodnie między nimi przepływać i napełniamy zimną wodą do poziomu 1,5 -2 cm poniżej wieczka. Zagotowujemy, minimalizujemy ogień i gotujemy jeszcze przez 10 minut. Wyjmujemy, dokręcamy wieczka i stawiamy do góry dnem do całkowitego ostygnięcia. Gotowe :)
Zdrowe dziecko, to szczęśliwe dziecko. Musimy mieć otwarty umysł, aby dokonywać świadomych wyborów, które będą dla niego najlepsze. Mądrego rodzica obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, by jak najlepiej chronić swoją pociechę. Warto wiedzieć! Szukajmy, pytajmy, rozważajmy. Mamy prawo do wolnego wyboru. Spróbuję tutaj uporządkować co nieco. Stworzyć małą skarbnicę wiedzy w pigułce i podzielić się tym, czego do tej pory się dowiedziałam, dzięki szeroko otwartym oczom i uszom.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz