Sporo matek zadaje sobie to pytanie - czy mogę podać dziecku miód? Niektóre babcie i prababcie zachęcają do pojenia nawet noworodków wodą z miodem. Czy to bezpieczne?
Zdecydowanie nie. Dlaczego?
Po pierwsze: Większość z nas obawia się miodu ze względu na możliwość wystąpienia alergii u niemowlęcia po jego spożyciu. Kilka słów najpierw więc o niej - co może uczulić w miodzie? Mogą uczulić pyłki roślin, białka pszczół, czy zarodniki pleśni i drożdżaków. Najsilniejsza reakcja uczuleniowa wystąpić może u osób, które mają alergię na pyłki i jad owadzi. Mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia alergii po spożyciu miodu dotyczy osób, które nie mają żadnych alergii. Szczególnie niezalecane jest podawanie miodu dzieciom, których rodzice mają alergię bądź na miód, bądź na pyłki, czy jad owadów. Te dzieci mają nawet do 40% szans na reakcję uczuleniową jeśli taka występuje u jednego z rodziców oraz do 80% szans jeśli występuje u obojga.
Po drugie: Clostridium botulinum. To po łacinie, a po naszemu - laseczka jadu kiełbasianego. Groźna bakteria przetrwalnikowa, wytwarzająca jedną z najsilniejszych i najlepiej poznanych neurotoksyn - toksynę botulinową. Mówiąc kolokwialnie - bakteria ta lubi miód. Sama w sobie nie jest niebezpieczna, najgroźniejsza jest toksyna, którą wydziela. Choroba, którą wywołuje, nazywana jest botulizmem. Dojrzały organizm ma w większości przypadków wystarczającą odporność, by poradzić sobie z zakażeniem po spożyciu zanieczyszczonego przetrwalnikami miodu. Niestety u niemowląt odporność jest jeszcze zbyt słaba, by zwalczyć zakażenie. U nich zakaźna jest nie tylko sama toksyna, ale i spożycie formy przetrwalnej C. botulinum (przetrwalników), z których w przewodzie pokarmowym dojrzewają bakterie, a te wytwarzają botulinę.
Najczęściej pierwszymi objawami zatrucia są zaburzenia widzenia, suchość w jamie ustnej (przyczyniająca się do trudności w odkrztuszaniu), długotrwałe zaparcia, postępująca apatia i zanik siły mięśniowej, w ciężkich przypadkach zaburzenia oddychania, uszkodzenia serca i paraliż. U niemowląt pierwsze objawy mogą wystąpić już od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin od spożycia zatrutej żywności.
Problem botulizmu dziecięcego po spożyciu miodu był do tej pory bagatelizowany i 'niedoceniany'. Najnowsze światowe badania wskazują, że ponad połowa przypadków dzieci z botulizmem była spowodowana spożyciem zakażonego miodu. Okazuje się, że toksyna botulinowa może być powodem dużej części przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej. Często po prostu botulizm dziecięcy jest źle diagnozowany. W związku z tymi doniesieniami zdecydowanie nie zaleca się podawania tej złotej słodkości niemowlętom w ich pierwszym roku życia, a dla bezpieczeństwa coraz częściej i w drugim.
Trzeba podkreślić, że gotowanie nie eliminuje problemu ze względu właśnie na przetrwalniki (nie dość, że są odporne na temperaturę nawet powyżej 100 st. C, to w dodatku podwyższona temperatura prowokuje je do rozwoju).
Zdrowe dziecko, to szczęśliwe dziecko. Musimy mieć otwarty umysł, aby dokonywać świadomych wyborów, które będą dla niego najlepsze. Mądrego rodzica obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, by jak najlepiej chronić swoją pociechę. Warto wiedzieć! Szukajmy, pytajmy, rozważajmy. Mamy prawo do wolnego wyboru. Spróbuję tutaj uporządkować co nieco. Stworzyć małą skarbnicę wiedzy w pigułce i podzielić się tym, czego do tej pory się dowiedziałam, dzięki szeroko otwartym oczom i uszom.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz